TOP 5 książek, które doprowadziły mnie do płaczu


Nie należę do płaczliwych osób. Raczej ciężko wywołać we mnie większe emocje, doprowadzić do rozpaczy i kilkudniowego smutku. Nie wzruszyło mnie Bez słów ani inne romanse kategorii "bez chusteczek nie podchodź". Istnieją jednak książki, którym się to udało. Poniżej przedstawiam swoją listę.








5. Marina

Wracałam do tej powieści już naprawdę wiele razy i za każdym razem działa na mnie tak samo. Jest nieprzewidywalna, tajemnicza, a styl pisania Zafóna podkreśla ten niesamowity, nieco melancholijny klimat. Koniec zawsze doprowadza mnie do płaczu. Nic więcej nie powiem, jeśli jeszcze nie czytaliście - koniecznie to zróbcie! Ale przygotujcie się na niespodziewane zakończenie


4. Igrzyska śmierci

Początkowo nie byłam przekonana do serii Suzanne Collins. Wszyscy o niej mówili, wszyscy się zachwycali, co nieco mnie odrzucało. Jednak w końcu się przełamałam i nie zawiodłam się. Igrzyska śmierci to książka, która już od pierwszych stron wywołuje ogromne emocje. Kiedy Katniss zgłasza się jako ochotniczka do Głodowych Igrzysk, by uratować swoją siostrę - już po mnie.


3. Złodziejka książek


Kiedy sięgnęłam po tę książkę w bibliotece, nie wiedziałam czego się spodziewać. Zachwycił mnie już sam początek - sposób prezentacji wojennej rzeczywistości i narracja z punktu widzenia Śmierci. Genialne i nieco przerażające. To właśnie Śmierć pokazuje nam losy Liesel rozgrywające się na tle morderstw, prześladowań i niezrozumiałych czynów zadawanych przeciwko sobie nawzajem. Mimo dość sporej objętości książkę się połyka. Nie da się od niej oderwać,a  przeczytanie całości zajmuje niewiele czasu. Nie jest jednak płytka. Przekazuje wiele ważnych wartości, pokazuje wojnę z innej perspektywy, wzrusza i pozostaje w czytelniku na długo. Jak dla mnie to jedna z obowiązkowych pozycji każdego - książkoholika czy też nie.

2. Gwiazd naszych wina

Czytałam tę książkę w oryginale krótko przed tym, jak pojawiła się w Polsce. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale koleżanka siostry zostawiła ją u nas w domu, a nie miałam akurat nic innego do czytania. Byłam TAK zaskoczona, kiedy zaczęłam czytać. Skłania do refleksji nad przemijaniem, życiem, śmiercią. Pozostawia po sobie ślad, nie jest kolejną powieścią, o której zapomina się kilka dni po przeczytaniu. Bohaterowie nie użalają się nad sobą, starają się żyć jak zwykli ludzie mimo, że nie jest to łatwe. To jedna z najbardziej wzruszających książek jakie czytałam!

1. Harry Potter i Insygnia śmierci

Oczywiście nie mogło zabraknąć mojej największej miłości. Przy czytaniu towarzyszyły mi naprawdę ogromne emocje. Nie dość, że to ostatni tom ulubionej serii, czytanej odkąd na polskim rynku pojawiła się pierwsza część, to jeszcze J.K.Rowling uśmierciła tylu świetnych bohaterów. Czytałam Insygnia niemal na jednym oddechu, nie mogąc i nie chcąc przestać, a jednocześnie obawiając się łamiącego serce końca (co było już wcześniej przez autorkę zapowiadane). Znakomite zakończenie serii. Czytać najlepiej z pudłem chusteczek pod ręką. Za każdym razem.

A jakie są Wasze typy? :)

26 / dodaj komentarz:

  1. U mnie to zdecydowanie Dla ciebie wszystko i List w butelce Nicholasa Sparksa - nigdy w życiu tyle nie płakałam na książkach. Oraz Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseiniego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze nic Sparksa i chyba w końcu muszę to zmienić :)

      Usuń
  2. Harry Potter, trylogia Jeźdźca Miedzianego, Ostatnie dni królika, Opowieść podręcznej, Obietnice autorstwa Catherine Gaskin, Wiedźmin, Ostatnie Imperium B. Sandersona.
    Wygląda na to, że jestem płaczliwą osobą :)

    http://miszmasz79.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W pełni zgadzam się wyborem "Harry'ego Pottera", ponieważ mimo, iż książka nie ma na celu być szczególnie poruszająca, to jednak sam fakt, że czytam ostatnią część tej ponadczasowej serii mnie wzruszył. Przy "Złodziejce Książek" oraz "Gwiazd naszych winie" również towarzyszyło mi wiele emocji. Do tego zestawienia dodałabym jeszcze jedenastą część "Zwiadowców", przy której powód mojego płaczu był taki sam jak przy "Harrym Potterze" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiadowców jeszcze nie czytałam, ale mam w planach :)

      Usuń
  4. Ja też praktycznie w ogóle nie płaczę przy czytaniu książek! Tak jak ty popłakałam się na Igrzyskach, HP i Złodziejce, przepiękne historie, jedne z moich ulubionych ;)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rzadko kiedy płaczę przy książkach, jednak zdecydowanie top 1 będzie "Zanim się pojawiłeś". Tyle, ile ja przy niej ryczałam, nie wypłakałam przy żadnej innej książce :( Mogę dodać jeszcze tylko "Zieleń szmaragdu" i "Zdradzoną". To by było na tyle :/

    Pozdrawiam serdecznie ^^
    ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Zanim się pojawiłeś przemyło mi oczy okrutnie :)
      Książka cudowna. Filmu jeszcze nie oglądałam.

      Pozdrawiam
      http://miszmasz79.blogspot.com

      Usuń
    2. Ostatnio jest tak głośno o Zanim się pojawiłeś! Jeszcze nie czytałam - ciągle czekam aż siostra skończy, ale już nie mogę się doczekać aż wpadnie w moje ręce :)

      Usuń
  6. Ja płakałam czytając "Adamant Henny" Pierumowa i "Heban" Kapuścińskiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając "Igrzyska..." też się popłakałam, ale nie był to jakiś wielki szloch ;) - w przeciwieństwie do "Złodziejki książek", na której ryczałam jak opętana ;(
    "Marina" też bardzo wzruszająca książka - szczególnie zakończenie.
    Reszty wymienionych przez Ciebie książek nie znam :)
    Pozdrawiam :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym nie zliczyła książek na których płakałam. Najbardziej chyba jednak ryczałam przy "Gwiazd naszych wina". Po prostu nie mogłam się przez jakąś godzinę uspokoić! :D

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/jak-zmieni-sie-blogger-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Aż ciężko mi było złapać oddech :D

      Usuń
  9. Najbardziej "poryczana" byłam podczas czytania "Kamieni na szaniec". Za gardło też ściskało mnie podczas "Kwiatów na poddaszu", czy też "W służbie klanu". Co do pozycji powyżej, to czytałam dwie - Pottera i Igrzyska Śmierci. Trochę za gardło ściskało, ale to jeszcze nie było to.
    Mam w planach "Złodziejkę książek" - więc muszę mocno przemyśleć czy nie czytać jej lepiej w domu, bo rozklejać się w autobusie w drodze do pracy... ;)

    Pozdrawiam,
    unserious.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. z ksiażek które podałaś dwie spowodowały że płakałam. Zdecydowanie ryczałam na Gwiazd naszych wina i na Złodziejce książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty masz swoje top 5, które wywołało w Tobie łzy, ja niestety nie mam sumie zbyt wielu takich książek, cóż, w zasadzie mam jedną taką powieść - Saszeńkę :) Książki u mnie nie mają siły przebicia, nie umieją we mnie wzbudzić takich emocji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te książki.♥♥ Nie znam.tylko "Mariny", ale jeśli jest taka wspaniała to na pewno przeczytam.
    Pozdrawiam cieplutko :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. nie zdarzyło mi się płakać przy książce, ale scena w której umiera Zgredek jest tak bardzo wzruszająca... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Złodziejka książek" mnie również wzruszyła, ale chyba nigdy tak nie płakałam jak po lekturze ostatniej części Harrego Pottera :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnia część Harry'ego wycisnęła ze mnie wszystkie łzy. Dorastałam z tą serią, zaczynając ją czytać zaledwie w wieku 5 lat (wtedy czytał mi ją jeszcze Tata do poduszki, ale od tego momentu rozpoczęła się ta wielka miłość do magicznego świata), a po ostatni tom sięgnęłam już jako nastolatka. Jednak równie mocno płakałam na książce Nicholasa Sparksa "Dla Ciebie wszystko". Myślałam, że "Gwiazd naszych wina" wyciśnie ze mnie łzy, ale niestety tak się nie stało. Chyba jestem twarda, bo mało książek potrafi mnie wzruszyć.

    Pozdrawiam ciepło, bookworm :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu przeczytać ''Złodziejkę książek'', bo słyszę o niej same pozytywne opinie ♥

    http://julandpi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam wszystkie książki oprócz ,,Mariny'' no i szczerze powiedziawszy płakałam tylko na ostatniej części HP no i na Złodziejce Książek, bo jak już mówiłam wiele razy ,,Gwiazd Naszych Wina'' totalnie nie przypadło mi do gustu :)
    Jestem gruboskórna, bo strasznie ciężko doprowadzić mnie do łez książką, no chyba że jest ona wyjątkowo straszna XD
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Zafon potrafi doprowadzić do płaczu, to prawda! Czytałaś może trylogię ,,Cmentarza zapomnianych książek''? Jest cudowna!
    ,,Igrzyska śmierci'' natomiast jakoś nie poruszyły mojego serca.
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Albo jestem mało płaczliwa, albo czytam nie te książki :D Ale co do "Gwiazd naszych wina" i Harrego Pottera zgadzam się w 100%! "Gwiazd naszych wina" sprawiło, że przez jakieś 50 ostatnich stron nie mogłam się uspokoić i zużyłam całe opakowanie chusteczek :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie do płaczu doprowadziła książka igrzyska śmierci(wszystkie części), a najbardziej kosogłos. ja płakałam raczej z milości jaką katniss i peta się darzyli. chciałabym, żeby mnie ktoś tak bardzo kochał, jak peta katniss. jako strone startową na kompie mam nawet ich zdjęcie, a josh hutherson jest od wczoraj moim idolem nr 2, zaraz po emmie watson. jennifer lawrence też była fajna, ale moim zdaniem nie przypomina katniss, jako że ma blond włosy. wolę josha

    OdpowiedzUsuń