O Dumie i uprzedzeniu w wersji do nauki angielskiego – Pride and Prejudice

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.It is a truth universally acknowledged, that a single man in possession of a good fortune, must be in want of a wife – to jedno z najbardziej znanych pierwszych zdań w historii literatury. To właśnie w ten sposób Jane Austen rozpoczęła swą najpopularniejszą powieść – Dumę i uprzedzenie – książkę ciągle wznawianą, przenoszoną na ekrany telewizorów i inspirującą kolejne pokolenia pisarzy.

Klasyka literatury angielskiej, a zwłaszcza jej część napisana w okolicach epoki wiktoriańskej, należy do moich ulubionych. Już od kilku lat zaczytuję się w dziełach Dickensa, Wilde'a czy sióstr Bronte. Każde ma w sobie niepowtarzalny klimat, każda obfituje w przyjęte w XIX-wiecznej Anglii zasady i obyczaje. Także Duma i uprzedzenie do tych wiekopomnych powieści, w których lubię się zatracać. Czytałam ją już 2 razy i, o dziwo, za drugim spodobała mi się nawet bardziej. 

Duma i uprzedzenie to opowieść o zamążpójściu. Kiedy pan Bingley pojawia się w okolicy, pani Bennett postanawia zrobić wszystko, by poślubił którąś z jej córek i od razu przechodzi do działania. W XIX wieku nie czekano raczej aż kobieta i mężczyzna, po długich godzinach rozmów i kilkudziesięciu spotkaniach zdecydują, że to ten jedyny/ta jedyna. W tamtych czasach źle widziane było nawet ich samotne spotkanie, a związki zawierano głównie, biorąc pod uwagę powierzchowne cechy. Taką postawę prezentuje też większość postaci pojawiających się w powieści Jane Austen. Na ich tle odznacza się główna bohaterka – Elżbieta, prezentując postawę przez innych uważaną za... dziwną.

Nie będę jednak tym razem rozwodzić się nad warstwą fabularną i znaczeniem powieści. Powiem tylko, że przeczytać naprawdę warto i skupię się na wydaniu. Jest to książka przystosowana do nauki języka angielskiego, którą opublikowało wydawnictwo Poltext. Wiem, co pomyślicie – klasyk literatury, XIX-wieczne, pełne archaizmów dzieło kojarzy się raczej z lekturą, po osiągnięciu najwyższego poziomu umiejętności posługiwania się językiem. Nie martwcie się jednak, całość została idealnie dostosowana do potrzeb osób nadal się uczących. I choć na okładce widnieje C1, wydaje mi się, że z takim opracowaniem, za Pride and prejudice można zabrać się nawet na poziomie B2.

Zgaduję, że to właśnie to tajemnicze opracowanie interesuje Was najbardziej. Już tłumaczę o co chodzi! Każdą stronę podzielono wzdłuż na dwie części – większą, na której znajduje się tekst powieści, oraz węższą, tworzącą margines, na którym twórcy wypisali trudniejsze słowa. Dodatkowo zaznaczono je w tekście, więc nie ma mowy o zgubieniu się podczas czytania. Zerkacie w bok na słówko i wracacie do lektury. Żadne słowniki nie są potrzebne. Znacznie ułatwia to czytanie, prawda?

Na końcu każdego rozdziału autorzy zamieścili zestaw ćwiczeń. Rozpoczynają od sprawdzenia, czy przeczytany fragment został zrozumiany, następnie przechodzą do wyjaśnienia zagadnień związanych z gramatyką czy językoznawstwem. Wszystko napisane jest w sposób prosty, zrozumiały i dość obrazowy (np. w postaci tabel, które ułatwiają zapamiętanie). Pojawiają się też typowo podręcznikowe ćwiczenia takie jak uzupełnianie zdań (szkoda, że nie nawiązują do treści książki) czy krzyżówki. Ogromnym plusem jest to, że znalazło się tu miejsce dla notatek z zakresu historii i kultury. Dzięki temu można przybliżyć sobie tło historyczne powieści, poznać ciekawostki z epoki wiktoriańskiej czy też dowiedzieć się więcej o życiu autorki.

Takie wydania mają naprawdę wiele zalet. Po Pride and Prejudice wydawnictw Poltext śmiało możecie sięgnąć. Wydana jest bardzo dobrze, w sposób naprawdę ułatwiający czytanie w języku angielskim. Poza tym, w gratisie do książki otrzymacie wersję audio. Jest to świetny sposób na "czytanie" podczas wykonywania innych czynności, no i oczywiście osłuchiwanie się z językiem obcym. Jeśli chcecie więc rozpocząć czytanie w języku angielskim – ta książka sprawdzi się idealnie.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Poltext!

17 / dodaj komentarz:

  1. Książka ta bardzo mi się spodobała. *_*
    To wydanie wygląda naprawdę ciekawie. :)
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, że coraz więcej pojawia się tych książek do nauki języka, szczególnie że ich tytuły pochodzą zazwyczaj z klasyki, którą warto znać. Jane Austen chętnie bym w oryginale przeczytała, a te pomoce na marginesach wydają się naprawdę świetnie!
    Mój chłopak uczy niemieckiego i sam często uczniom podsuwa książki po niemiecku z takimi słowniczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ten pomysł jak najbardziej popieram! Może dzięki temu więcej osób sięgnie po klasykę

      Usuń
  3. O ile cała idea bardzo mi się podoba, o tyle podział strony tak mnie irytuje, że nie potrafię wtedy czytać. Mam Alicję od [ze słownikiem] i zwyczajnie nie mogę przebrnąć, bo słownik tuż obok tekstu (który jest wtedy zbyt wąski) mnie rozprasza i irytuje. Ale to pierwsza taka książka, jaką widzę, w której są tłumaczone zasady – więc wielki plus. Skusiłabym się, ale to chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy taki słownik, ewentualnie, by mnie nie rozpraszał w trakcie lektury :) Książki po angielsku czytam zazwyczaj na czytniku, w którym wbudowany jest słownik, więc chyba takie wydanie książki sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż wstyd się przyznać, ale nie czytałam żadnej z książek Austen, a zabieram się do nich już od kilku lat. Na pewno fajną opcją byłoby przeczytać coś w oryginale, wiec może skuszę się na tę konkretną pozycję, którą zrecenzowałaś ;)

    Pozdrawiam,
    korczireads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie nadrób, warto! Mam nadzieję, że spodobają Ci się historie Austen :)

      Usuń
  6. Ja również uwielbiam Wilde'a, Dickensa i siostry Bronte! :) Uwielbiam klasyczną literaturę angielską a "Duma i uprzedzenie" to jedna z moich ulubionych książek ale nigdy nie czytałam jej w oryginale bo bałam się że książka tego typu będzie dla mnie zbyt ciężka w odbiorze po angielsku ale chyba się skuszę, to wydanie wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Te słowniki to spore ułatwienie. Dodatkowo, skoro już czytałaś ją po polsku, na pewno będzie Ci łatwiej przeczytać oryginał :)

      Usuń
  7. Chętnie bym wypróbowała swoich sił na tej książce. Bardzo ją lubię i czytałam już kilka razy, ale o oryginale nawet nie myślałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, Wilde! Bronte! Austen! Kocham! "Dumę i uprzedzenie" czytałam i jest to jedna z moich ulubionych powieści - choć, jeśli mam być szczera, kilka gwiazdek do oceny dodał pan Darcy za to jedynie, że jest. I jest taki przecudowny i tak bardzo zaburza mój obraz widzenia rzeczywistości (bo czyż i tacy panowie Darcy gdzieś istnieją?)... Aż mam ochotę przeczytać to raz jeszcze. Jeśli jeszcze nie widziałaś miniserialu z 1995 z Firthem w roli Darcy'ego to polecam gorąco. Wzruszenia, emocje i westchnienia niemal te same, co podczas lektury.
    Kiedyś próbowałam z takimi pozycjami angielskimi ze słowniczkami, ale między mną i językami obcymi dalej nie ma chemii. Jestem językową amebą. I do tego leniem. To się chyba prędko nie zmieni. Przyznaję jednak, że rzeczywiście łatwiej i przyjemniej czyta się po angielsku, gdy obok jest słowniczek. Nie jest to już wtedy takie mozolne i nużące.
    Ballady Bezludne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałabym! Masz przecudowny wygląd bloga, gdy weszłam tu po raz pierwszy, nie mogłam oderwać oczu, naprawdę coś pięknego. I nazwa bloga bardzo ładnie zgrywa się z całością - biję czołem.

      Usuń
    2. Haha, Darcy jest przecudowny, zdecydowanie! Serialu nie oglądałam, ale muszę w końcu nadrobić, bo słyszę o nim same pozytywne opinie. No i czytałam Dziennik Bridget Jones, a tam bohaterka ciągle odnosi się do tego serialu
      Dziękuję! :)

      Usuń
  9. Mam "Błękitny zamek" w tym wydaniu, bardzo mi się podoba! Tylko okładka mogłaby być trochę trwalsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jakość okładki rzeczywiście mogłaby być lepsza

      Usuń
  10. Ja uwielbiam tę powieść, ale nie wiem czy odważyłabym się ją przeczytać w takim wydaniu, czyli po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń