Złe dziewczyny nie umierają


Czasem bywa tak, że nie potrafimy wytłumaczyć czegoś w racjonalny sposób. Nagłe trzaśnięcie drzwiami, odczuwanie na sobie czyjegoś spojrzenia w pustym pomieszczeniu, czy też niecodzienne zachowanie drugiej osoby w połączeniu z wyobraźnią potrafią skierować takie zjawiska w stronę paranormalności. A co, jeśli okazałoby się to prawdą? Gdyby bliska nam osoba skrywała w sobie kogoś obcego, a wszelkie powiewy zimnego powietrze byłyby oznaką tej obecności?

Duchy są wszędzie. Nie sposób ich uniknąć. Próbujesz jedynie unikać tych, które chcą cię zabić.
Tak właśnie dzieje się w książce Katie Alender - Złe dziewczyny nie umierają. Piętnastoletnia Alexis przechodzi okres młodzieńczego buntu. Niechętnie rozmawia z rodzicami, unika dłuższych rodzinnych posiedzeń i stara się wyrażać siebie poprzez wygląd. Poszukuje własnego ja, kiedy w jej domu dochodzi do serii dziwnych wydarzeń. Wkrótce okazuje się, że jej trzynastoletnią siostrę - Kasey, opętał zły duch chcący zemścić się za wydarzenia z przeszłości. Jak poradzi sobie z tym Alexis? Czy uda jej się uwolnić siostrę zanim będzie za późno?

Złe dziewczyny nie umierają to powieść młodzieżowa przesycona elementami grozy. Przedstawione wydarzenia stają się coraz mroczniejsze, a skrywane tajemnice powoli wychodzą na jaw. Choć bałam się nieco sięgania po tę książkę (horrory omijam zazwyczaj szerokim łukiem), nie żałuję, że to zrobiłam. Zbudowany przez Katie Alender świat bez wątpienia wciąga. Jej powieść czyta się niesamowicie szybko i z zainteresowaniem. Nie ma tu może paraliżująco strasznych momentów, ale stworzony przez autorkę klimat trzyma w napięciu i nie raz wywołuje gęsią skórkę. Sprawnie prowadzi akcję. Momentami posuwała się do dość banalnych rozwiązań, ale nie psuło to ogólnego wrażenia. Książka wpisuje się w konwencję młodzieżowego horroru - lekkiego w odbiorze, ale wciąż sugestywnego, wpływającego na myśli i wyobraźnię czytelnika.

Na szczególną uwagę zasługują wykreowane w książce postaci. Autorka świetnie pokazała portrety dziewczyn. Kasey dopiero wkracza w nastoletni wiek. Czasem zachowuje się jeszcze jak dziecko, jest infantylna i mało samodzielna. Czasem jednak potrafi krytycznie spojrzeć na siebie. Nieco starsza Alexis zmienia się pod wpływem wydarzeń. Nie jest już dziewczyną negatywnie nastawioną do rodziców i bojącą się opinii innych ludzi. Poznaje moc więzi - rodzinnych, przyjacielskich i siostrzanych. Spośród postaci drugoplanowych wyróżnia się Megan - piękna cheerleaderka, która nie jest tą mało inteligentną dziewczyną noszącą krótkie spódniczki i zarzucającą włosami przy każdej możliwej okazji. Jest mądra, sympatyczna i nieobca jej empatia.
Złe dziewczyny nie umierają świetnie oddają proces dojrzewania i problemy z nim związane. Pokazują, że pomimo etykietek często przypisywanych przez szkolnych kolegów nikt nie jest jednowymiarowy. Każdy ma złożoną osobowość, łączy w sobie nawet sprzeczne cechy.

Zdziwiło mnie to, że książka ta ma kontynuację - Od złej do przeklętej, w końcu historia przedstawiająca historią Alexis mogłaby spokojnie skończyć się w tym miejscu. Niemniej jednak jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnej części. Pierwszy tom podobał mi się, a okładka mnie zauroczyła. Świetnie oddaje klimat powieści - tajemnicę i subtelność. Ciekawe czy drugi nie powieli schematów i dorówna Złym dziewczynom. Z pewnością już wkrótce się przekonam.


Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają
Tytuł oryginału: Bad girls don't die
Tom: I
Autor: Katie Alender
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: FeeriaYoung
Za egzemplarz dziękuję księgarni PanTomasz.pl

10 / dodaj komentarz:

  1. Hej :)
    Nominowałam cię do LBA. Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na pytania. Szczegóły u mnie na blogu.
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę i jak dla mnie była zbyt przesadzona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejscami tak, ale w końcu to młodzieżówka

      Usuń
  3. Podobała mi się ta książka :) Ale śliczne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mnie zdziwiło, że to seria, bo pierwszy tom skończył się w taki sposób, że wszystkie wątki są pozamykane i drugi tom nie jest konieczny. Myślę, że to miało się skończyć na jednym tomie, ale książka osiągnęła sukces i autorka się skusiła na więcej - kasa, kasa ;P Przynajmniej tak mi się wydaje. Pierwszy tom był średni i nie mam ochoty sięgać po kontynuację.
    Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydaje mi się, że właśnie o to chodziło. Tak czy siak jestem ciekawa, co autorka wymyślila w kolejnym tomie, i czy będzie to bardzo naciągane, czy jednak nie ;)

      Usuń
  5. Zachęciłaś mnie do tej książki. Też zazwyczaj omijam horrory, ale skoro ten jest młodzieżowy, do tego z ciekawymi postaciami i problemem dojrzewania w tle to chętnie się z nim zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ta książka niestety rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytuję ani nie oglądam horrorów - zwyczajnie się boję :p Może jednak zdecyduję się sięgnąć po tę pozycję, skoro stawiasz ją w takim świetle.
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń